czwartek, 07 kwietnia 2011
Barcelona coraz bliżej finalu LM

Kolejny ćwierćfinał LM i kolejna wysoka wygrana.

barcelona

 

barcelona

Po tym jak Schalke zmiażdżyło 5:2 Inter Mediolan,po tym jak Real zniszczył "kogutów" 4:0,czas na Barcelone,która wygrała aż 5:1 z Szachtarem.
Patrząc na sam wynik możemy myśleć,że to był jednostronny mecz,że Barcelona miała wszystko pod kontrolą,że Szachtar nic nie mógł zrobić, a prawda jest inna.
Szachtar zaczął to spotkanie bardzo odważnie i starał jest utrzymać przy piłce jak najdłużej,ale jak sami wiemy barcelona gra wysokim presingiem co powodowało,że Szachtar nie mógł swobodnie grać.
Mimo tego iż ukraiński klub stracił gola już w 98 sekundzie nie załamał się.
Zaczął grać bez kompleksów i przez 10 minut dyktował rytm spotkania.Miał 3 bardzo groźne akcje,które mogły się skończyć strzeleniem gola,jednak zawodziła skuteczność.
Barcelona jak to Barcelona grała sobie spokojnie i czekała na błąd przeciwnika.
Taki nadazył się w 34. minucie po wspaniałym podaniu Iniesty,Dani Alves skierował piłkę do siatki.
To był drugi i ostatni gol w pierwszej połowie,wiec do szatni schodzili zadowoleni piłkarze Barcelony.


Po przerwie Szachtar próbował stwarzać groźne okazje,ale nie potrafił ich wykorzystać.
Już w 53 minucie po rzucie rożnym piłkę do siatki skierował obrońca barcelony Pique.
Odpowiedź Szachtara była błyskawicznia,bo już w 60 minucie po pieknym dośrodkowniu z rzutu wolnego strzał na bramkę oddał Rakitskiy strzelając gola na 3:1.
Dawało to nadzieję ukraińskiemu klubowi,ale tuż po wznowieniu piłki do gry świetną akcję rozegrała Barcelona i w 61 było już 4:1 a gola zdobył Keita.
To już definitywnie przekreślało szanse Szachtara na jakiś korzystny wynik,ostatniego gola na 5:1 strzelił Xavi w 86 minucie.


Barcelona wygrała ten mecz bo zasłużyła na to,ale trzeba pochwalić podopiecznych Mircea Lucescu za to,że walczyli, za to, że atakowali, bo mało jest takich klubów, które atakują Barcelonę na Camp Nou. Szachtar mógł to spotkanie zremisować, gdyby wykorzystał przynajmniej jedną z trzech świetnych okacji wypracowanych w pierwszej połowie.

 

 

~majur

środa, 06 kwietnia 2011
Patrzcie i podziwiajcie

 

Takiej przewrotki jeszcze nie widziałem.

Bez wątpienia najładniejsza przewrotka w historii,szkoda,że strzelają ją w arabskiej lidze a nie w europejskiej.

Ale dobre i to,że w ogóle strzelają takie cuda.

 

 

~majur

 

Cudowny gol nie pomógł, klęska obrońców tytułu

Jak to mówią - "co nagle to po diable". I cóż z tego, że Inter prowadził już od 25. sekundy po kapitalnej bramce Dejana Stankovica jak i tak dostał tęgie lanie od 10. drużyny Bundesligi. Piłkarze Schalke grali jak u siebie a gospodarzom nie pomogły nawet wypełnione po brzegi trybuny własnego stadionu. Mecz zakończył się porażką Interu 2:5 i z taką grą jaką wczoraj zaprezentowali, chyba nie mają na co liczyć przed rewanżem.

Nie będę was zanudzał długim taśmociągiem. Po prostu sami zobaczcie bramki ze spotkania:

~slowriner

Czerwony "wieżowiec", "Koguty" poległy w Madrycie

 

Real Madryt pokonał na własnym stadionie Tottenham Londyn 4:0 w meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Goście od samego początku byli skazywani na pożarcie przez boskich Galaktikos. Tak też się stało ale można powiedzieć, że posiłek gospodarzom podał na tacy sam Peter Crouch.

Już początek meczu wskazywał, że będzie to jednostronne widowisko. Królewscy atakowali i już w 4. minucie mieli powody do radości. Po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył Adebayor i skierował ją do bramki Tottenhamu. Duży udział przy tym golu miał Luka Modrić, który niefortunnie interweniował po strzale Togijczyka. Londyńczycy nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć po stracie bramki, a już musieli grać w 10. Peter Crouch po głupich przewinieniach otrzymał 2 żółte kartki i musiał udać się do szatni. Postawiło to gości w beznadziejnej sytuacji. Co prawda przed przerwą próbowali zagrozić bramce Casillasa, ale nie przyniosło to efektu.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Real atakował i nie zamierzał poprzestać na jednej bramce. W 57. minucie gospodarze dopięli swego. Gola na 2:0 zdobył nie kto inny jak sam Adebayor. Była to niemal że kopia sytuacji z 4. minuty. Prowadzenie podwyższył jeszcze w 72. minucie pięknym strzałem w "okienko" bramki Gomesa, Angel Di Maria. Dzieła zniszczenia dopełnił w końcówce Cristiano Ronaldo, wykorzystując centrę Kaki.

Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Królewskich i chyba nawet najwierniejsi kibice Tottenhamu będą mieć problem z wiarą w końcowy sukces swojego zespołu w rewanżu na White Hart Lane. Ja jednak mam nadzieję, że futbol znów pokaże swoje zaskakujące oblicze i będziemy mogli liczyć na emocje za tydzień.

~slowriner

wtorek, 05 kwietnia 2011
Alex Ferguson-trener wszechczasów.

ferguson

 

sir Alex Ferguson to bez wątpienia najlepszy trener w historii piłki nożnej.

To dzięki niemu świat usłyszał o takich piłkarzach jak Cristiano Ronaldo,Rooney,Nani,Rafael i innych.

To dzięki niemu piłka angielska przeszła takie przemiany.

To dzięki niemu Manchester United był,jest i będzie czołowym klubem świata,który zawsze obok Barcelony i Chelsea jako pretendent do wygrania Ligi Mistrzów.

Dokonania Fergusona doceniła sama króla Elżbieta II,która nadała my tytuł Sir.

We współczesnym futbolu jest wielu dobrych trenerów,typu Mourinho czy Guardiola,ale żaden z nich nie bedzie miał takiego wkładu w prace klubu jaką ma Ferguson.

 

Ale Ferguson zbudował swój klub od podstaw,cały czas zmieniał ustawienia,aby dopracować je do stylu gry jego zawodników.Owocuje to teraz.Dwa lata temu zdobył LM wygrywają z Chelsea dopiero w rzutach karnych.Rok temu przegrał w finale LM z Barceloną,ale jak powiedział sam Sir,"to nie ostatni mecz Man United".

W obecnym sezonie Man United ma zamiar wygrać ligę(co chyba zrobi) i LM.

Te cele Ferguson stawia sobie co roku,bo wie,ze jego klub na to stać.

 

Najlepszą cechą Fergusona jest spokój,zawsze kiedy ogląda się mecz Manchesteru i kamera pokazuje właśnie jego to widać z jakim on spokojem ogląda mecz,i ciągle żuje tą swoją gumę.

 

A więc reasumując Ferguson to trener wszech czasów,które ciężko będzie zastąpić (są pogłoski,ze za dwa lata koniec jego kariery).

ferguson

ferguson

 

 

 

~majur

poniedziałek, 04 kwietnia 2011
Przykład idzie z góry...

 

Dobry przykład na to, że nie trzeba latać z pałą po stadionie, żeby pokazać swoją przynależność klubową. Wiadomo - filmik nakręcono na potrzeby reklamy, ale i tak warto go obejrzeć.

 

 

~slowriner

Kontakt

matkisan@gmail.com

No to zaczynamy!

Jak się pewnie domyślacie, blog ten w całości zostanie poświęcony piłce nożnej. Wiem, wiem, zajechało trochę banałem ale nasz blog absolutnie taki nie będzie. Będą go tworzyć dwie osoby: slowriner oraz majur. Na pewno nie jesteśmy profesjonalistami w tym, co zamierzamy robić, ale może to i lepiej. To tyle tytułem wstępu. Teraz wyjaśnię po krótce co będzie można znaleźć na naszym blogu. Zatem jego podstawę będą stanowić pisane przez nas samych `mini` artykuły o wiadomej tematyce. Postaramy się spojrzeć świeżym okiem na interesujące zagadnienia, często w dość zabawny sposób. Co tydzień będziemy prezentować kilka, naszym zdaniem najciekawszych, meczów z wybranych lig. Będzie to oczywiście nasz subiektywny pogląd o tym co się działo w danym meczu. Postaramy się zamienić suche fakty z portali sportowych na ciekawy i  oryginalny opis. Myślę jednak, że relacja nie straci przez to na wartości, o czym będziecie mogli się już niedługo przekonać. Mając na uwadze ogrom stron o podobnej tematyce, postaramy się aby nasz serwis sukcesywnie zyskiwał na wartości.

No to co? Obietnice się posypały ,więc wypadałoby się wziąć do roboty. Jutro Liga Mistrzów. Jeśli nie uda wam się obejrzeć żadnego meczu, u nas znajdziecie odpowiednie informacje na ich temat.

Freddie Mercury śpiewał  `The show must go on`. Nasze show dopiero się zaczęło, ale mamy nadzieję, że dzięki wam będziemy je mogli kontynuować.

~slowriner

1 ... 291 , 292
 
Twoja wyszukiwarka